O mnie

No to tak. Ten na zdjęciu po prawej to ja – ten bez hełmu. Dlaczego zdjęcie na blogu, skoro z reguły ludzie chowają właśnie za blogiem swoją twarz? Bo się nie wstydzę, ani siebie, ani tego co myślę, ani tego co robię. Dlaczego akurat takie zdjęcie. Bo uważam, że jest śmieszne, a rzadko mi się zdarza wylądować na śmiesznym/ciekawym zdjęciu. W każdym razie miało być o mnie więc proszę:Z wykształcenia i z zawodu jestem informatykiem. Wychowałem się na Śląsku, aktualnie mieszkam w Krakowie (bo na Śląsku było za czyste powietrze). Tak jak wszyscy, wstaję rano idę do pracy, pracuję, wracam. A jak wrócę, to robię to co lubię. A lubię to, co następuje (nie koniecznie w wymienionej kolejności):
– czytać książki, przede wszystkim fantastykę
– łoić w gry komputerowe, głównie RPG i RTS
– słuchać metalu
– dużo oglądać (filmy, seriale, anime)
– dobre jedzenie i dobre piwoI parę innych rzeczy, na które nie zawsze mam czas czy możliwości. Powyższe wystarczą, ponieważ tematyka bloga będzie wokół nich oscylować. Nie będę też wypisywał, co o sobie sądzę, bo Ci co mnie znają wiedzą, a ci co nie, nie potrzebują wiedzieć. Chyba tyle. Miłego czytania :).

 

Uwaga nr 1: Blog jest (jak wprawne oko wybitnego literata może oszacować) i będzie po polsku. Z kilku powodów:
– język polski jest pięknym językiem i należy go hołubić,
– na co dzień używam języka angielskiego, w pracy, oglądając film/serial/anime, łojąc w grę komputerową, więc traktuje pisanie jako odpoczynek od niego,
– język polski kaleczy się każdego dnia (czego sam się dopuszczam, przyznaję się bez bicia): w slangach młodzieżowych; w tzw. internetach (jestę magistrę, śmiechłem itp.) co jest śmieszne, ale na dłuższą metę powoduje ból mózgu; w pracy, szczególnie korpo-pracy, gdzie trzeba drajwować czejndże, rekłestować akcesy i bukować miting rumy na kole; w życiu codziennym, nieświadomi nie tyle zasad gramatycznych (których można nie pamiętać i sam również nie pamiętam) co formy lub zastosowania używanych przez nas słów, jak wziąść, włanczać, bynajmniej, dosłownie czy tu pisze,
– oraz dlatego, że ten blog będą czytać osoby, które znam, nie znające języka angielskiego (taką mam nadzieję), stąd, pojawiać się będą adnotacje dot. wstawek w tymże języku.

 

Uwaga nr 2: Mówię to, co myślę, także poprawności politycznej nie będzie. Nielegalny imigrant, to nielegalny imigrant, a nie przybysz z kraju rozwijającego się, nie posiadający w chwili obecnej zatwierdzonych przez rząd kraju, na terenie którego przebywa, dokumentów legalizujących jego pobyt.

10670245_699898010097424_6413069210075981141_n